Dzieci Ukrainy

Zakopane 2015

Tekst Tamary Niedobór, trochę tłumaczony, trochę oryginalny. 

Zakopane 2015. Wypoczynek dzieci bohaterami ATO w Polsce Dwa tygodnie rosły bardzo szybko. A my w Kijowie, nadszedł czas, aby przygotować się do szkoły. Włącza strony albumów pamięci przypomnieć chwile naszego urlopu, zorganizowanego z inicjatywy klubów Rotary Club Rotary Zamościa i Polski we współpracy z Ukraińskiego Stowarzyszenia Klubów Rotary Ukrainy i Kijowie City State Administration.
Wrzesień 16 25 dzieci ATO chodziły do vidpchynok do Polski. Dodatkowy pociąg do Lwowa iz powrotem
od marki pociąg 91-92 otrzymał specjalnie na nasz apel do kolei we Lwowie. We Lwowie zostaliśmy
powitani przez pyszne śniadanie, świeże chłód rana. Wygodny autobus zabrał nas pidvechir do Zakopanego, gdzie znajdowała się nasza baza., Przytulne i wygodne, pobliskie góry i widoki z okna, obok góry ryczy Creek i zmęczenie po długiej podróży. Dołączyła do nas w drodze nasi przyjaciele z RC Zamość Richard i Anna z Vlodek.
Następnego dnia nasza grupa sugerowanej na spacer w górach, wspiąć się na szczyt na piyomnyku i ciekawej komunikacji. Dzieci radość nie znała granic! Większość dzieci po raz pierwszy odkryte piękno i majestat gór, a ich radość nie znała granic. A dzieci szczęśliwie karmione liczne owce i jagnięta. Dzień zleciał bardzo szybko.
Następnego dnia udaliśmy się na wycieczkę do starovynnohozamku 14 wieku. Nad rzeką i pojechał na wygodnej łodzi na rzece. Piękne krajobrazy, zdrowe powietrze, jasny emocje! Ten brakowało tych dzieci w Kijowie!
Dzieci były zachwycone zwiedzania Rabkolendu – centrum rozrywki – gdzie dzieci mogą sobie dzień w różnych atrakcji i różnych platformach, aby zobaczyć wiele ciekawych rzeczy. A za kilka dni dostaliśmy je do innego centrum rozrywki – miniaturowy świat słynne postacie i atkraktsiony, różnych platform rozrywkowych.
Zakopane Water Park wygrał dzieci, które mogli bez ograniczeń pływać i pluskać się dużą. A nasza następna przygoda była woda w basenach termalnych. Dzieci były zachwycone. Jeden z chłopców powiedział, że nigdy nie otrzymał takiej przyjemności.
Chciałabym również aby pamiętać, nasze wrażenia. Potężna energia górach powiększonej spektakularnych krajobrazów, wspaniałych wodospadów i jezior, malowniczych zakątków i Polaków miłości do całego życia, które ich otacza, jest dobrym przykładem do naśladowania. Wspięliśmy się na szczyt i Kasprov podziwialiśmy wspaniałe widoki, które odkryto na szczycie – górskie jezioro na tle majestatycznych zboczach i szczytach. Smukłe drzewa gęsto rozrzuconych w górach. A dzieci zauważyć, że w takich miejscach czuje autentyczny. Następnie pokonał Morskie Oko. Miałem dużo chodzić, ale cała droga wyposażony bardzo dobrze, wszystko jest myśl dla wygody turystów i ich przepływy są imponujące. Nawet turyści z dziećmi na podbój szczytu. I warto dostać się do tego niezwykle pięknego miejsca aby zobaczyć ten jest w oku mistse. Morske krajowej rezerwy obszar 34 ha, głębokość jeziora 51M! Istnieje wiele ryb i bardzo czysta woda. Znalazł schronienie między górach na granicy ze Słowacją. A obok jest najwyższy szczyt w polskiej części Tatr – 2455 m.
Dzieci są bardzo przygotowany do wycieczki do Krakowa. Po czekaliśmy tam na ciekawe wycieczki krajoznawcze Wawelu, obiad i spotkanie z gubernatorem Dzielnica Barabaroyu Pavlish i Rotarians. Dzieci na spotkaniu otrzymała dobre plecaki symbole Rotary jako dar od gubernatora, śpiewali pieśni i ukrayinstkyh Rotarianom za wspaniałą okazję, zorganizowali dla nich.
Chciałbym wspomnieć naszą wycieczkę do kopalni soli w Wieliczce. Dzięki staraniom Nina Zielonce nasze dzieci, aby dostać się tam ekkursiyu i świetnie wydajność z dobrego ducha kopalni, dobrą wycieczkę języka ukraińskiego z Pani Tamary Frankowska oraz z wyśmienitą kolację w restauracji Zamek Królewski i wycieczkę do muzeum. I wreszcie Yanina przedstawiony bez dzieci smachnyuschi jabłek z własnego ogrodu.
Dzień Niepodległości w Zakopanem obchodziliśmy głośno. Dzieci wykonane plakaty osobiście przygotował ciekawy program. Nasz przyjazny baca uprzejmości dał platformę do bazy trzymać uroczystość. A potem z piosenkami i ukraińskiej flagi szliśmy ulicami Zakopanego. A pokaz rozpoczął się minutą ciszy, gdzie cześć wszystkich poległych bohaterów. Ten punkt był bardzo ważny dla nas wszystkich, dla dzieci, które były w naszej grupie. Połowa dzieci straciły rodziców.
Wszystko ma swój początek i to dobre kiedyś się. Więc nasze wakacje zakończył. Sposób, w domu był zaskakująco łatwe. Dzieci tęsknota za rodziną, podzielił się swoimi wrażeniami z tego, co zobaczył. W drodze do LVIV nas Rotarians dołączył Richard Lushin i jego przyjazny zespół. Dzieci ich wszystkich serdecznie podziękował i przedstawił kilka numerów muzycznych. We Lwowie, dzieci otrzymało wyprawki szkolne lepsze od Zamościa RC i bardzo tplo rozstał się z ich nowymi dorosłych przyjaciół.
A w tym roku towarzyszył grupie dzieci bohaterów ATO Tamara Niedobór (LCD Kijów-Sofia), Miroslava
Novosilska (LCD Książę Lwów) i Rita Kosyak (Wydział Edukacji). I to jest to ciężka praca z dziećmi, ale to bardzo odpowiedzialna i trudna. Dzieci z taką różnicą wieku od lat 7 do 16 oraz z różnych interesów i różnych hobby. I wszyscy musimy się zjednoczyć, organizowanie i uchwycić. Jesteśmy przekonani, że realizowane godne zadanie, przyniósł dzieci szczęśliwe, zdrowe i przyjemne. Jest to najbardziej istotne w naszej pracy.

Dziękujemy wszystkim, którzy zorganizowanej tej informacyjny i przydatne vidpochnok który był zawsze w kontakcie, zwłaszcza Richard Lushin RC Zamość, Janina Zelontsi, Barbara Pavlish, Aleksiej Kogenkin, Siergiej Zawadzkiego, Wiara Syryaminiy i Giennadij Kroychyku i jeszcze wszystkie Rotarianie i rotariykam Polskę i Ukrainę.

Tamara Niedobór

 

 

„Kartki z pamiętników” dzieci uczestniczących w odpoczynku w Zakopanym, sierpień 2015.Anna Siedlecka, 16 lat, została zakwalifikowana do grupy , ponieważ ojciec dziewczynki jest w ATO, mama ciężko chora leży w szpitalu na oddziale onkologicznym.

„Dziś opowiem Wam o moich wrazeniach z pobytu na wakacjach w Zakopanym.Byłam pod dużym wrażeniem gdy zobaczyłam jak ludzie odnoszą się z szacunkiem do wszystkiego co ich otacza. Pola są dobrze zagospodarowane,domy duże, zadbane. Podobało mi się jak ludzie odnoszą się do do siebie nawzajem. Na przykład kiedy byliśmy na
wycieczce w parku wodnym gdzie dzieci niepełnosprawne bawiły się i pływały wraz z innymi dziećmi. Szczerze mówiąc byłam zaskoczona, że osoby niepełnosprawne nie były osamotnione. Moja mama też jest inwalidką i często boję się wychodzić z nią na spacer, na ulicę. Może ta podróż do Polski pomoże mi przezwyciężyć ten strach i uwierzyć , że jest to strach do pokonania, pomoże podejść do niepełnosprawności mojej mamy odważniej. Pomoże zrozumieć ,że należy wspierać osoby niepełnosprawne.
Chcę też podziękować naszym organizatorom za te wszystkie wspaniałe przeżycia i emocje jakich nam dostarczyli. Zapamiętam ten wspaniały widok z okna, te miejsca odwiedzane, te góry.Wszystko spełniło się niby nierealne marzenie,wspaniałe doświadczenie. Wspominam wycieczkę wyciągiem krzesełkowym, nigdy w życiu czegoś takiego nie przeżyłam.Wrażenie było niesamowite.Tak jak wspinaczka w góry,rozglądałam się i podziwiałam całe piękno jakie nas otaczało i wypełniała się ma dusza tym wręcz nierealnym pięknem.
Podobała mi się również podróż kolejką linową na Kasprowy Wierch. Gdy wyszłam na górę zaparło mi oddech piękno krajobrazu.Nic podobnie pięknego nie widziałam w życiu. Zapadła mi również w pamięci wycieczka do Krakowa z wizytą na Wawelu. W Krakowie spotkaliśmy się też z naszymi krajanomi. Jestem bardzo wdzięczna za możliwość zobaczenia tak wielu interesujących i fascynujących raeczy ze świata. Jeżeli będzie to możliwe chciałabym
w przyszłości studiować w Polsce.
Ta podróż dostarczyła mi dużo dobrych ,bogatych wrażeń i z pewnością nie zapomnę o niej do końca życia. Z szacunkiem i wielką wdzięcznością myślę dla organizatorów za wakacyjny wyjazd.

Alena Pawłowa , 15 lat , córka zmarłego bohatera.

Dzisiejszy dzień zapamiętam z wycieczki po zaporze i zwiedzaniu zamku w Niedzicy.Na statku wszyscy mówili po polsku, ale rozumiałam co mówią.Choć nasze języki Ukraiński i Polski są inne to przecież wszyscy jesteśmy jednym narodem nawet historycznie. W zamku spodobało mi się wielkie łoże, w dużej komnacie z oknem z którego rozpościerał się ładny widok…
Następnego dnia zjedliśmy dobre śniadanie , ubraliśmy się w sportowe koszulki i pojechaliśmy na wycieczkę. Gdy wysiadłam z autokaru zrozumiałam , że jesteśmy w Krakowie. Tak zaczęła się miła wycieczka po mieście. Byliśmy obok pomnika Adama Mickiewicza, zwiedziliśmy Katedrę, Wawel. Następnie udaliśmy się na spotkanie z Rotarianinami, spotkaliśmy się z Panią Gubernator. Dostaliśmy od Pani Gubernator plecaki na których widniały obok znaku Rotary
nasze imiona. Tak dzisiaj spotkałam osoby, które pomogły w naszym przyjeździe. Zauważyłam z jaką sympatią nas przyjmowali, jak cieszyli się ze spotkania. To było bardzo ciepłe spotkanie. Nasz kraj jest w stanie wojny, każdego dnia umierają ludzie. Chcę bardzo podziękować Polakom za wspieranie Ukrainy w tym trudnym czasie.To miło , że są ludzie którzy myślą o nas. W czasie pobytu zaczęłam czuć się na prawdę dzieckiem , które może sie uśmiechać , grać , bawić. Polska naprawdę pomaga Ukrainie i nazywamy ich „obrońcami Ukrainy”. Tego dnia doszłam do wniosku zrozumiałam) , że my jesteśmy przyszłością Ukrainy i tylko my możemy zbudować kraj z którego będziemy dumni. Wszystko jest w naszych rękach. Najważniejsze – to patriotyzm i wiara w siebie.

 

Morąg 2014

Kolonie w Morągu czyli jak to się wszystko powiodło. Sztuka improwizacji w III aktach Osoby : Larysa (Larysa Gorenko RC Kijów, niestrudzony organizator, dyrygent i opiekun), Mirosława (Mirosława Nowosilska RC Lwów Kniazi, za wszystko odpowiedzialny lekarz, opiekun), Sergiej (Sergiej Zawadzki RC Kijów-City,koordynator na Ukrainie z ramienia gubernatora), Jerzy (Jerzy Christa, RC Olsztyn, Prezydent RC Olsztyn, dzielnie zawsze dźwigający brzemię odpowiedzialności) , Ryszard (Ryszard Łuczyn, Przewodniczący ICC Polska -Ukraina, koordynator ze stałym bólem głowy, RC Zamość), Pavlo (Pavlo Kaszkadamow, PDG, mówca od którego to wszystko się zaczęło, RC Lwów), Włodzimierz (Włodzimierz Bentkowski, podobno dzielnie wspierający Ryszarda o każdej porze dnia i nocy).


Prolog.

 Konferencja Dystryktu, Kraków, 21 czerwca. Przybyli prawie wszyscy, jest wiele klubów, są gubernatorzy, oficerowie dystryktu, prezydenci. Spotkanie odbywa się utartym trybem – relacje, sprawozdania, wykłady i może to wszystko zatarłoby się w naszej pamięci gdyby nie pewne wystąpienie. Oto Pavlo przedstawia nam sytuacje na Ukrainie, opisuje zagrożenia, strach ludzi przed wojennymi działaniami i wielką niepewność jutra. Audytorium milknie zupełnie by dopiero w kuluarach podjąć burzliwą dyskusję. Coś trzeba zrobić ! Natychmiast powstaje

pierwszy plan. Zbierzmy środki w polskiej części Dystryktu, a do ich wielkości dostosujemy rodzaj pomocy. Padają pierwsze deklaracje wpłat. Jest też i konkretny zamysł – zaprośmy ukraińskie dzieci, oderwijmy je choć na chwilę od przeżyć jakie stały się ich udziałem. 

Akt I
Kijów, Lwów, lipiec. Sergiej i Larsa podejmują się zorganizowania grupy dzieci. Przyjęto założenie by pochodziły
z rodzin poszkodowanych działaniami zbrojnymi w trakcie Majdanu Kijowskiego czy w czasie późniejszych wydarzeń. Same problemy, nie można dotrzeć do osób, nazwisk, miejsc zamieszkania. Dane są chronione i trudno się dziwić. Do tego urzędy, trzy co najmniej najwyższego szczebla muszą być zaangażowane. Potrzebne wszelkie zgody, przeróżne dokumenty, akceptacja rodziców, w końcu paszporty i wizy. Zaangażowanie Larysy, cierpliwość i upór powoli przynoszą skutek. Ale czas biegnie, okres wakacyjny za chwilę. W Polsce Gubernator mianuje Ryszarda koordynatorem całej eskapady. Założone jest odrębne konto, na które mają spływać dotacje. Coś zaraz jest na koncie ale to kropla w morzu potrzeb. Przecież trzeba dzieci przywieźć, zakwaterować, wyżywić i coś im pokazać, zająć jakimiś atrakcjami. A czas płynie… W Kijowie lista naszych gości krystalizuje się ale dopiero kilka dni przed planowanym wyjazdem. Nasza Ambasada działa w piorunującym tempie. Jej pracownicy stają na głowie by przygotować dokumenty wyjazdowe. Do tego bez żadnych opłat. 

Akt II
Lwów, Zamość, Morąg, 4 sierpnia. Nasz zamojski autokar jedzie do Lwowa. Przejście graniczne w Hrebennem przygotowane do błyskawicznej odprawy. Tuż po południu dzieci są w Zamościu, a po obiedzie ruszają w długą drogę do Morąga. Docierają tam o koło 2-giej w nocy. Kilka godzin później Ryszard ma wczesną pobudkę. Larum aż z Kijowa, to Sergiej. W Morągu nie było gotowej kolacji ! Pierwsza myśl Ryszarda – spakować ekipę i odesłać do domu, nic z tego nie będzie tylko wielki skandal. Telefon do Jerzego – jedź proszę , sprawdż co się stało. Jerzy na sygnale do Morąga. Okazuje się, że kolacja była przygotowana, należało jedynie coś podgrzać. To w końcu Dom Dziecka, a nie luksusowa restauracja, do tego druga w nocy. Sytuacja szybko się normuje ale na wszelki wypadek Ryszard prosi Jerzego o stały nadzór. Niepotrzebnie bo Jerzy cały czas trzyma rękę na pulsie. Okazuje się przy okazji, że trzeba dzieci wyposażyć w brakujące drobiazgi. Jerzy działa błyskawicznie, jest wszystko co potrzeba.,
W Zamościu Ryszard nerwowo zagląda na konto. Stać nas na przywiezienie dzieci i pół pobytu, a one już są. Rachunki telefoniczne Ryszarda rosną gwałtownie – rozmowy z Januszem Potępą (PDG, RC Kraków Wawel ), asystentami gubernatora i prezydentami w całej Polsce. Są kolejne deklaracje co wcale nie oznacza  natychmiastowych przybytków na koncie.
Tymczasem w Olsztynie i Morągu planowane są wycieczki. Oczywiście do Olsztyna gdzie odbywa się spotkanie z Klubem. Także zwiedzanie zabytków, jest i kościół, którego atmosfera powoduje, że niektóre dzieci płaczą. Wspomnienia niedawnych uroczystości, smutno wszystkim. Ma być też Trójmiasto, kąpiele w okolicznych jeziorach i piesze wycieczki. Ryszard alarmuje Piotra Wygnańczuka i Zbyszka Borkowskiego – Asystenta Gubernatora. Ustalone są dwa wyjazdy – do Gdyni , drugi do Gdańska. Trójmiejskie kluby przygotowują się na przyjęcie gości. 

Akt III
Morąg, 9 sierpnia. Ryszard i Włodzimierz decydują się pojechać do Morąga by sprawdzić, zobaczyć na własne oczy i wiedzieć co w trawie piszczy. Ośrodek ten – Dom Dziecka wynalazł i zaproponował RC Olsztyn. „Wynalazł” dawno, opiekuje się i poświęcił mu wiele wspaniałych programów. Jedziemy w piątek. Wygląda, że sytuacja jest opanowana, dzieci są dopilnowane, warunki dobre. W sobotę umawiamy się z Jerzym i Grzegorzem Bałutą Past Prezydentem RC Olsztyn.Przybywają z małżonkami. Mamy okazję do omówienia dalszych planów. RC Olsztyn organizuje medyczne badania kontrolne. Mirosława ustala komu są niezbędne i czemu mają służyć. Wieczorem odbywa się piękny koncert ukraińskich pieśni zakończony hymnem Ukrainy. Opiekunki zawsze dbają by była narodowa flaga , pojawia się także unijna. Przy wieczornym ognisku dochodzimy do wniosku, że dzieci nie mogą siedzieć w ośrodku, że coś jeszcze trzeba zaplanować. Trójmiasto przecież dopiero za kilka dni. Może Malbork ? No tak, ale to następne koszty, niby niewiele ale wszystko mnoży sie przez trzydzieści , a kasa półpełna czyli półpusta. Tu przypominam sobie, że nasza przyjaciółka Anna z Włoch ma „chody” w Malborku. Dzwonię więc do swojej Ani by kontaktowała się z Anią we Włoszech i niech ta coś załatwi. – „Teraz mi to mówisz, Ania pojechała do Mozambiku oglądać słonie, niedźwiedzie czy coś tam takiego, zapomnij”. – „To ślij choć sms, może dotrze”. Dotarł. Wrócił z kontaktem do kustosza muzeum malborskiego Pani Bożeny Soboń. Jeden telefon i załatwione. Darmowy wstęp, przewodnik z ukraińskim językiem, a jak się później okazało drugi z polskim bo przecież jak tu nie zabrać naszych dzieci z Domu Dziecka skoro autokar wielki. W końcu tygodnia dwie osobne wyprawy do Gdańska i Gdyni. Grupa znowu większa bo też jadą podopieczni Domu Dziecka. W Trójmieście lekka konsternacja , przygotowania poczynione na 30 osób. Dla klubów Pomorza, Warmi i Mazur nie ma jednak rzeczy niemożliwych. Wszyscy bez wyjątku przyjęci i ugoszczeni. Grupa zwiedza atrakcje Trójmiasta. 

Epilog 

Morąg, Zamość, Lwów, 18 sierpnia .Zbliża się koniec dwutygodniowego pobytu. Ryszard zarządza wczesny wyjazd z Morąga by w porze obiadowej dzieci były już w Zamościu. Mamy tu trzy godziny na obiad i krótkie zwiedzanie Starówki, po drodze lody i ostatnie zakupy. RC Zamość organizuje prezenty -szkolne plecaki z uczniowską zawartością, jakieś buty , czapeczki i inne drobiazgi. W końcu zaraz wrzesień i szkoła. Postanawiamy też by pojechać do Lwowa , dopilnować granicy i mieć pewność, że wszyscy dotarli cali i zdrowi na miejsce. W autokarze poruszenie, oglądanie prezentów, przymierzanie i śpiewy. Widać radość wreszcie ! We Lwowie oczywiście spóźnieni, Mirosława w nerwach organizuje przewiezienie zamówionej kolacji wprost na dworzec. Prócz kolacji czekają tam pierwsi rodzice, inni dopiero w Kijowie zobaczą swoje pociechy. My możemy spokojnie wracać, wszystko się powiodło.

Ryszardowi pozostało popłacić ostatnie rachunki, na szczęście jest czym bo konto zostało
w międzyczasie uzupełnione.
Dzięki Wam Rotarianie, dzięki innym pomocnym osobom nie wymienionym tu z nazwiska.
DZIĘKI !
Osobne podziękowania należą się Panu Markowi Greli, kierowcy autokaru, który cała grupę bezpiecznie
przewoził , a do tego przez dwa tygodnie dyskretnie czuwał nad wszystkim. A oto lista klubów, instytucji i osób prywatnych, którym wystarczyło jedno słowo.
Kluby : RC Biała Podlaska,RC Gdańsk-Gdynia-Sopot,RC GdyniaRC Gorzów Wlkp,RC Iwano-Frankowsk,RC Jelenia Góra-Cieplice,RC Kielce,RC Katowice,RC Kościan,RC Kraków Wanda,RC Kraków Wawel,RC Lublin,RC Lublin im.M.Curie-Skłodowskiej,RC Lublin Stare Miasto,RC Łódź,RC Łódź Centrum,RC Łódź Cztery Kultury,RC Olsztyn,RC
Puławy,RC Sopot International,RC Świnoujście,RC Szamotuły,RC Szczecin,RC Szczecin Center,RC Warszawa Goethe,RC Zamość.
Instytucje: Kancelaria Radcy Prawnego Andrzej Mikulski-Kraków, UNIQA Towarzystwo
Ubezpieczeń S.A.Przedstawicielstwo w Zamościu.

Osoby prywatne: Adam Bachta-Zamość, Andrzej Wożniakowski-Koszalin, Cyryl Przybył-Gorzów Wlkp, Irena Graczyk-Michałowice, Maciej Bartczak-Józefów, Maciej Matwiejczuk-Józefów,Magdalena Barbara Wicentowicz-Józefów, Mirosław Hawryliw-Lwów, Maria i Marek Sąsiadek-Wrocław, Małgorzata Krystyna Jaśkowska-Warszawa, Marek Cydejko- Chełm, Jerzy Pawluk -Gorzów Wlkp, Robert Władysław Tondera-Warszawa, Zbigniew Klonowski-Warszawa, Zbigniew Rogowski –  Katowice.